Jupi-ja-jej :) Walczmy o otwarte stropodachy !!! Warto!!! Dawno nie ucieszył mnie tak żaden widok!!! Rodzinka ma się dobrze - dorośli jeszcze karmią młodzież, a my musimy objąć szczególną ochroną kolejny blok ;) Po płomykówkach i pójdźki zagościły w kutnowskich stropodachach :)
Wieczorem wybraliśmy się z Jarkiem zobaczyć rodzinkę. Niesamowite są :P Kupa śmiechu :P Od około 20:00 młode nieśmiało czatowały w otworach nawołując żywicieli, którzy jeszcze wygrzewali się na pobliskich dachach. Punkt 21:00 zaczęło się karmienie. Dorosłe pójdźki polowały na guniaki w bezpośrednim sąsiedztwie gniazda. Częstotliwość z jaką karmiły młode była zaskakująca, ponieważ co chwila któryś z rodziców podlatywał ze zdobyczą (średnio raz na 2-3minuty) po pół godziny intensywnej kolacji nastąpił krótki odpoczynek. Dwoje młodych było karmione w otworach stropodachu, a dwoje na dachu zasiedlonego budynku.
no zasług ludzi to tu "nima" :/ ale chyba to i lepiej :) jednak blok jest ocieplony "5-tką" co wróży poprawki termomodernizacji :/ a jak zakleją otwory to i kawki nie pomogą ;)
Dobrze zrozumiałem, że to kawki wyłupały te kratki? Myślałem, że to Wasze działania ochroniarskie. A swoją drogą, to mam taką cichą nadzieję, że te kratki (wybierane najtańsze) są dość miernej jakości i za kilka lat pod wpływem tzw. czynników atmosferycznych skruszeją i same wypadną:-)
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.